Wsi spokojna, wsi wesoła. Chcieli mieć spokój, zrobili zadymę
Produkty lokalne, produkty ekologiczne, produkty regionalne, lokalni producenci, Wrocław, Dolny Śląsk
18
post-template-default,single,single-post,postid-18,single-format-standard,qode-social-login-1.1.3,stockholm-core-1.2.1,select-theme-ver-5.2.1,ajax_fade,page_not_loaded, vertical_menu_transparency vertical_menu_transparency_on,menu-animation-underline,side_area_uncovered,header_top_hide_on_mobile,wpb-js-composer js-comp-ver-6.1,vc_responsive

Wsi spokojna, wsi wesoła. Chcieli mieć spokój, zrobili zadymę

Bożena i Daniel Sokołowscy 16 lat temu kupili dom na wsi,w którym chcieli odpocząć, i dwie kozy, bo dom zarastał trawą. Wtedy w Polsce jeszcze nikt nie wiedział, jak robi się prawdziwe sery – i mało kto pamiętał. Byli pierwsi.

Bożena i Daniel Sokołowscy

On jest elektronikiem, ona -humanistką. W 1989 roku założyli razem w Jeleniej Górze firmę komputerową, która była jedną z pierwszych w regionie. Sprzedawali komputery, oprogramowanie i zatrudniali około 30 osób.

A jak zostali pionierami serowarstwa zagrodowego w Polsce?

– Byliśmy zmęczeni ciągłą gonitwą i szukaliśmy odskoczni – opowiada Bożena Sokołowska. -Pomyśleliśmy, że na wsi będziemy mogli wreszcie odpocząć. Wymarzyliśmy sobie miejsce z widokiem na góry, zaciszne, ale z dobrym dojazdem, żeby zimą nie grzęznąć w śniegu.

Takie miejsce znaleźli – gospodarstwo w Łomnicy, pięknie położone, choć wrastające w ziemię.

Kolega poradził im, żeby kupili kozy, które pomogą się uporać z trawą wkoło domu. – Kupiliśmy dwie: Baśkę i Condolizę, na cześć Condoleezzy Rize. Codziennie miałam trzy, cztery litry mleka do przerobienia, ale nie miałam pojęcia, jak się robi sery, i niełatwo było w Polsce zdobyć taką wiedzę. Zaczęłam szukać starych książek, dopytywałam też moją mamę, i tak to się zaczęło. Oboje z mężem tak już mamy, że musimy ciągle coś robić, działać – opowiada pani Bożena.

Ser, który zachęca do fantazjowania”

Po kilkunastu latach ciężkiej pracy produkty z „Gospodarstwa Ekologicznego Kozia Łąka” z Łomnicy na stałe goszczą w menu najlepszych restauracji w kraju.

W 2010 r. Ser Kozi Łomnicki trafił na listę produktów tradycyjnych ministerstwa rolnictwa, a podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie, w ramach pierwszej prezydencji Polski w Radzie UE, sery łomnickie serwowano unijnym notablom, promując w ten sposób polską kuchnię.

– To ser złożony lecz harmonijny. Bliski ziemi, łąkom, naturze. Skórkę też ma jakby zwierzęcą. Nie łasi się, wzbudza szacunek. Już aromat obiecuje, że pokaże inny niespodziewany świat, potem jest już tylko lepiej. Smak te obietnice spełnia – zachwyca się Gieno Mientkiewicz, promotor polskiego serowarstwa zagrodowego. – Cztery miesiące to optymalny czas dojrzewania, zachowuje jeszcze pamięć łąki i świeżość serowni, a już wprowadza do antykwariatu, przywodzi na myśl aukcje obrazów. Sam jest jak pozłacana rama. To idealny ser na deskę, lubi towarzystwo innych serów i smakoszy. W kuchni zachęca do fantazjowania. Radzi sobie z odważnymi pomysłami.

We Wrocławiu sery z Łomnicy można dziś kupić w wielu ekologicznych sklepach, a także w Epi. I aż trudno uwierzyć, że łomnicka „Kozia Łąka” to wciąż ta sama, niewielka rodzinna firma. W gospodarstwie i przy produkcji serów pracują dziś Bożena i Daniel, ich córka z mężem, mama zięcia i troje Ukraińców – czyli w sumie 7-8 osób.

Ser „Łomnicka Zadyma”

Pogłaskać prawdziwą kozę

Latem do gospodarstwa zjeżdżają tłumy: Państwo Sokołowscy goszczą u siebie grupy zorganizowane, liczące nawet do 50 osób, w tym lokalnych aktywistów, rolników, samorządowców, studentów, uczniów, przedszkolaki i zakonnice.

Stworzyli Eko-Muzeum Serowarstwa, będące częścią Sieci Ekomuzeów i Wędrownych Pracowni.

Ludzie są ciekawi wszystkiego: mało kto pamięta, jak kiedyś na wsi robiło się sery z niepasteryzowanego mleka – bez sztucznych, chemicznych dodatków. A kto nie chciałby pogłaskać pasącej się na zielonej łące, w otoczeniu gór, prawdziwej karkonoskiej kozy?

– Kozy karkonoskie, my je tak nazywamy – śmieje się pani Bożena. – To kozy stąd, mieszane, nie są rasowe, jak kozy anglonubijskie, bardzo mleczne i modne ostatnio wśród niektórych farmerów, które jednak nie wytrzymałyby takich warunków klimatycznych jak u nas. Nasze kozy nie są bardzo mleczne, ale za to zdrowe, nie chorują, dobrze się czują w tych górskich warunkach. Wychowaliśmy to stado od podstaw.

Odtwarzają łomnicką tradycję

– Mój dzień wygląda tak, że najpierw robię sery, a potem je sprzedaję w sklepie. Mąż zajmuje się kozami i trzy razy w tygodniu wstaje o czwartej rano, odciąża go trochę zięć – mówi pani Bożena.

Ich najnowszym pomysłem jest Łomnicka Hala Mleczna. – Nawiązujemy do tradycji tego miejsca: przetwórstwo mleczarskie, w tym produkcja serowarska, było już ponad sto lat temu ważnym źródłem dochodu mieszkańców Łomnicy. We wsi znajdował się duży folwark Dominium Łomnica, gdzie hodowano m.in. krowy, a ich mleko przerabiane było na twaróg oraz sery w folwarcznej mleczarni. Piwnice służyły jako chłodnie. Produkty sprzedawano bezpośrednio dużym, okolicznym hotelom, a pozostałe wywożono furmanką do sklepu,. Łomnickiej Hali Mlecznej w centrum Jeleniej Góry – opowiada Bożena Sokołowska.

Teraz w Łomnickiej Hali Mlecznej można zobaczyć, jak robione są prawdziwe sery. Przeszkloną ścianę ma także dojrzewalnia.

Właściciele niedawno uruchomili też kuchnię i kawiarnio-restaurację. W menu są m.in. deska serów z regionalnym winem, ręcznie lepione ruskie z serem kozim i krowim (oczywiście na mleku z gospodarstwa,. bo państwo Sokołowscy hodują też krowy), a także słynna zupa „chrzanica” – według receptury pani Bożeny, na bazie koziej serwatki – pożywna, rozgrzewająca i zdrowa.

Do kawy można zamówić sernik („desernik karkonoski) lub pyszne lody na bazie koziego mleka – to u Sokołowskich zupełna nowość. – Przygotowania trwały długo, nawiązaliśmy współpracę z zaprzyjaźnioną lodziarnią z regionu. Na początek planujemy pięć smaków i na początek raczej typowe, jagoda, malina, truskawka, czekolada, ale może z czasem pójdziemy dalej i zaproponujemy bardziej oryginalne smaki – zapowiada pani Bożena.

Nowością w Łomnickiej Hali Mlecznej jest także ogólnodostępny poradnik – z jakim winem łączyć poszczególne sery z Koziej Łąki. Ciekawe połączenia znajdą też piwosze.

Obiekt znajduje się w centrum Łomnicy, w środku wsi – na skrzyżowaniu szlaków turystycznych: Doliny Pałaców i Ogrodów (nieopodal Pałacu Łomnica) i niedaleko głównej trasy z Karpacza do Jeleniej Góry i na Wrocław. Turyści mogą tu bez problemu zaparkować.

***

Gospodarstwo Ekologiczne „Kozia Łąka”, ul. Lipowa 3, Łomnica k. Jeleniej Góry

Łomnicka Hala Mleczna, ul. Karkonoska 113B, Łomnica

A w internecie: www.facebook.com/Gospodarstwo-Ekologiczne-Kozia-Łąka-Aleksanda-Sokołowska