U Kasi Zięby zakochani sami projektują swoje obrączki na ślub i pierścionki zaręczynowe. Mogą je też sami zrobić
Pierścionek z kamykiem wspólnie znalezionym w górach? Współrzędne pierwszego miejsca spotkania? Tu znaczenie ma każdy detal, a każdy projekt jest inny. – Pary robią sobie obrączki nawzajem. Radość jest ogromna – opowiada Katarzyna Zięba, wrocławska projektantka biżuterii.
W pracowni Kasi Zięby można zrobić niespodziankę i zaskoczyć ukochaną osobę oryginalnym zaręczynowym pierścionkiem, można też wspólnie z ukochaną osobą zaprojektować i wykonać jedyne w swoim rodzaju obrączki ślubne. Ciekawym pomysłem jest przetapianie i symboliczne łączenie pamiątek dwóch rodzin.
– Coraz mniej lubimy otaczać się produkcją maszynową i masową, a gdy w grę wchodzi coś tak wyjątkowego jak obrączka ślubna czy pierścionek zaręczynowy, to tym bardziej chcielibyśmy widzieć w nim tę „ludzką rękę” – mówi Kasia Zięba.
Okazuje się, że przy projektowaniu pierścionków zaręczynowych dla ukochanych, mężczyźni idą coraz częściej zupełnie pod prąd.

Biżuteria na ślub, a ręce się trzęsą
Motywy klasyczne, secesyjne, wzory nawiązujące do nieskończoności, grawer linii papilarnych, modne ostatnio nierównomierne, młotkowane powierzchnie czy satynowe wykończenia? – Kasia Zięba jest otwarta na różne ciekawe pomysły, a przy realizacji przywiązuje uwagę do każdego detalu. Pary, które przychodzą do jej pracowni, mają do wyboru dwa kierunki.
– Mogą sami, lub z moją pomocą, wykonać projekt biżuterii, a następnie zlecić mi jego wykonanie, a ja stosuję się do ich pomysłów – wyjaśnia projektantka.
Drugą opcją są dwudniowe warsztaty w pracowni i własnoręczne wykonywanie obrączek według własnego pomysłu.

– Podczas warsztatów krok po kroku wyjaśniam, jak to zrobić. Pary mogą pracować na żółtym złocie, czasami wybierają inny materiał, na przykład srebro. Takie zajęcia odbywają się najczęściej w weekend, choć jest też możliwość spotkań w ciągu tygodnia– opowiada Kasia.
Przekonuje, że nie trzeba mieć wybitnych zdolności. Osobiście czuwa nad każdym krokiem i pomaga parom. Także tym, którym przy dużym stresie trzęsą się ręce: – Jest pełen luz i akceptacja, dobrze się czujemy w swoim towarzystwie, co sprawia, że praca idzie sprawnie, a efekty są świetne. Wszystkie pary były zadowolone – opowiada projektantka, która w trakcie takich warsztatów robi też parom pamiątkowe zdjęcia. „Niesamowita radość, wzruszenie” – tak opisuje uczucia towarzyszące momentowi, w którym narzeczeni mogą przymierzyć gotowe już obrączki, które zrobili dla siebie nawzajem.

Jeden ślub, dwie różne obrączki?
Jedni decydują się na motywy klasyczne, inni na obecnie bardzo popularne powierzchnie młotkowane, matowe, nierównomierne, ze wzorem secesyjnym albo greckim. Niektórzy wybierają motywy nawiązujące do nieskończoności, które z góry wyglądają jak wstęga Mobiusa. Inny pomysł to mocno spersonalizowane obrączki w kształcie ulubionych opon motocyklowych, czy obrączki ze współrzędnymi miejsca pierwszego spotkania. Coraz częściej pary decydują się też na dwie różne obrączki.
– Choć zastanawiają się przy tym: „co na to rodzice”, istnieje bowiem dość mocno ugruntowane przekonanie, że obrączki powinny być takie same, co oznacza symboliczną jedność – relacjonuje. Jej zdaniem najważniejsze jest jednak to, żeby każda z osób czuła się dobrze, komfortowo, wygodnie, żeby lubiła swoją obrączkę i lubiła ją nosić.

– Robiłam na przykład taki zestaw, gdzie obrączka męska była klasyczna, żółta, ale ze ściętymi brzegami, a kobieca była bardzo szeroka, szersza od męskiej, z białego złota.
Często para przynosi złoto, które jest ze zbiorów rodzinnych – czasem to zniszczone już mocno obrączki po dziadkach– pod okiem projektantki przetapiają je i przygotowują z tego kruszca materiał na nowe, często też bardziej nowoczesne, stylowe obrączki. – Chodzi o to, by zachować ten unikatowy pierwiastek, połączenie dwóch rodzin, co nadaje zupełnie inny wymiar: emocjonalny, duchowy – mówi Kasia.
Jak wyjęty spod ziemi. Pierścionek dla narzeczonej
Gdy mężczyzna wybiera pierścionek zaręczynowy, który ma być niespodzianką, to dla niego prawdziwe wyzwanie – przeprowadza delikatny sondaż u partnerki albo jej przyjaciółki. – Niektórzy przychodzą z własnym projektem, inni mają wybrany motyw przewodni lub określoną stylistykę, najbardziej zbliżoną do gustu ukochanej. Na bazie tych informacji opracowujemy ostateczny kształt – opowiada projektantka. Mężczyźni wybierają kamienie pod kątem koloru oczu partnerki albo koloru, jaki najbardziej lubi.

Nie zawsze są to brylanty, sporo kobiet odchodzi od nurtu klasycznego, pragną biżuterii unikatowej, niesztampowej, a partnerzy o tym wiedzą. Zdarzają się pierścionki z osadzonym kamyczkiem, znalezionym gdzieś na szlaku podczas wspólnej wyprawy w góry – mówi Kasia. Dodaje, że niektórzy mężczyźni projektują pierścionki zaręczynowe zupełnie pod prąd: złoto czy srebro nierówne, diamenty surowe, nieoszlifowane, w formie nieregularnej bryły. Mogą być w kolorze jasnym, ale też ciemnym lub szarym. – Często wybierane są też inne kamienie, topazy, turmaliny czy szmaragdy. Łapiemy je w nieregularne oprawy, co daje niesamowity efekt, jakby zostały zrobione setki lat temu i wyjęte prosto z ziemi – opowiada projektantka.
Biżuteria ślubna i prezenty
Jakie jeszcze są trendy ślubne? W pracowni Kasi pary zamawiają też unikatowe dodatki do ślubnych strojów. Takie jak spinki do mankietów np. w kształcie szybowców, z numerem ulubionego klubu motocyklowego, czy nabojów (dla miłośnika strzelnicy). Projektantka na specjalne zamówienie wykonuje też ozdoby dla mężczyzn w postaci spinek do klap garnituru.

– Jeden pan młody zaprojektował dla siebie większą przypinkę do klapy, a drugą, mniejszą – dla świadka. Z kolei panna młoda zamówiła dla siebie bransoletkę i podobną bransoletkę dla świadkowej – opowiada złotniczka. Na koniec zajęć obrączkowych okazało się, że materiału wystarczy na złote upominki dla rodziców pary młodej- byli zachwyceni. Wszystko w ciepłym, bardzo serdecznym ukłonie dla rodziny.

Panny młode chcą w dniu ślubu wyglądać absolutnie wyjątkowo, zamawiają zatem niestandardowe kolczyki, które pasują do konkretnej sukni, by były zgodne z ich stylem. Wspólnie opracowujemy naszyjniki dostosowane do dekoltu czy rozmaite ozdoby na głowę – na przykład w stylu indyjskim, mocno rozbudowane, kaskadowe łańcuchy spływające po włosach. Kobiety czują, że mogą szaleć bez ograniczeń, pozwalają sobie na biżuterię, której na co dzień może nie miałyby odwagi założyć. Bardzo modne są łańcuszki zdobiące głęboko wycięte w sukniach plecy, czy bransoletki połączone z palcami.


***
Unikatową biżuterię na ślub znajdziecie u Kasi Zięby tutaj: ziebaprojekt Kasia Zięba (shopshood.com)