Riesling na gorące dni. Dziś z Winnicy Wzgórz Trzebnickich [WIDEO]
W drugim odcinku naszego cyklu o wybranych dolnośląskich rieslingach zaglądamy do Winnic Wzgórz Trzebnickich. Zobacz i posłuchaj, co o możliwościach tego szlachetnego szczepu mówi Rafał Wesołowski.
Riesling w Winnicach Wzgórz Trzebnickich obecny jest od początku, czyli od 2008 roku. Ten szlachetny szczep lubi stawiać przed winiarzem wyzwania, a równocześnie otwiera duże możliwości. Jak radzą sobie z tym w Winnicy Wzgórz Trzebnickich? I do czego pić dolnośląskiego rieslinga?
– Riesling to odmiana, która bardzo mocno reaguje na warunki klimatyczne, to są wina, które co roku nie są takie same. Najczęściej robimy to wino w wersji wytrawnej. Wyraźnie inny będzie rocznik 2019, na który już czekamy – nasze pierwsze wino z bodajże 80, które wypuściliśmy na rynek, które będzie miało dużo cukru resztkowego. Taki mieliśmy rok, taką decyzję podjęliśmy, że robimy wino na szlachetnej pleśni, o bardzo sporej kwasowości, ponad 10 gram, 12 procent alkoholu i 60 gram cukru resztkowego, dojrzewa w
beczce, niedługo trafi do butelek – mówi Rafał Wesołowski.
Dodaje, że goście często porównują wina z Winnic Wzgórz Trzebnickich z alzackimi. Skąd podobieństwa?
– Te nasze wina nie są ostre, niedojrzałe, jakie czasem potrafią być rieslingi. Są bardzo pełne, dojrzałe, w tych winach można znaleźć dużo nut tropikalnych i mają spory potencjał starzenia, bo niedawno otwieraliśmy 2009 i to wino nadal daje radę. Mamy 2012 rok, który jest fenomenalny, a 2018 rok, myślę, że kilkanaście lat jeszcze spokojnie wytrzyma.
Za co sam ceni rieslingi?
– Lubię świeżość tych win, dość wysoką kwasowość i złożoność aromatów w rieslingu. Jak najbardziej pasują do kuchni polskiej – pierogów, kiszonej kapusty, śledzia, bigosu, do wszystkich rzeczy ze sporą kwasowością – surówki czy sushi też – wymienia Rafał Wesołowski.
Kulinarną wszechstronność dopisujemy więc do długiej listy zalet dobrych rieslingów.
Przeczytaj też o nowym projekcie z Winnic Wzgórz Trzebnickich: Wino spod ziemi i na pół diabła. Egoista ze Wzgórz Trzebnickich